Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 107 komentarzy

Maciej Ł.

Maciej Ł. - Radca prawny.

Katolicka Bawaria

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To było pierwsze i na razie jedyne, które widziałem w moim życiu, przedszkole przy katolickim kościele. W Polsce też się takowe zdarzają, ale w żadnym mieście powiatowym w moim regionie – zachodniej Wielkopolsce, takiego nie widziałem.

 

W 2003 r. miałem okazję przebywać kilka dni w Monachium, stolicy Bawarii. Przyznam, że dopiero tam zdałem sobie sprawę, jak mógłby wyglądać katolicki kraj. Wcześniej wydawało mi się, że to Polska jest krajem ultrakatolickim, ale teraz uważam nasz kraj za bardzo laicki. Katolicy stanowią w Bawarii ledwo ok. 55% społeczeństwa, ale nie o statystykę mi chodzi.


 

Wszędzie, gdzie przebywaliśmy ludzie pozdrawiali się mówiąc: „Gruess Gott!”, czyli „Szczęść Boże!”. W innych częściach Niemiec ludzie pozdrawiają się mówiąc najczęściej (w zależności od okoliczności): „Morgen!”, „Tag!” lub „Hallo!”. Bawaria wyróżnia się od reszty Niemiec. Pozdrowienie „Gruess Gott” upowszechniło się późno, bo dopiero w XIX w. a przyjęło się prawdopodobnie z chęci zamanifestowania przynależności regionalnej. W Monachium „Gruess Gott!” wymawiali zarówno starsi, jak i młodzi. No, może z wyjątkiem części imigrantów. W Polsce używa się tego zwrotu raczej tylko w relacjach z duchownymi a i księżą coraz częściej mówią „Dzień dobry!”. Na poznańskich ulicach bardzo często słyszę przekleństwa z byle powodu, zamiast uśmiechu na twarzy i powitania. Tymczasem, tam w Monachium, wchodziliśmy do restauracji, czy sklepów ze słowami „Gruess Gott!” na ustach. I tak też odpowiadali nam Niemcy. O bawarskim pozdrowieniu poniżej link (ang.):


 

http://munichdailyphoto.blogspot.com/2009/03/gru-gott-greet-god.html


 

Byliśmy z grupą w Maximilianeum - siedzibie Landtagu – parlamentu bawarskiego. To co mnie zadziwiło, to wielki krzyż w pomieszczeniu, z którego bodajże prowadziły drzwi do sali plenarnej. Ten krzyż był zabytkiem, ale gdyby władza chciała go usunąć, uzasadnienie ku temu by stworzyła. Pomyślałem, wówczas, że w Polsce niektórzy robią tyle szumu wokół małego krzyżyka na sali obrad Sejmu a w Landtagu Bawarii taki wielki krzyż wisi. Nie słyszałem o próbach jego zdjęcia. Poniżej wstawiam link do strony, na której można zobaczyć późnogotycki krzyż z Chieming w krużgangu (w siedzibie Landtagu). To jest chyba inny krzyż, niż ten, który widziałem, aczkolwiek minęło 10 lat od tego czasu, więc nie mam pewności.


 

http://www.bayern.landtag.de/de/6683_6872.php


 

Kilka miesięcy później pojawiłem się w Dolnej Saksonii, a dokładnie w mieście Verden leżącym na południe od Bremy. Tam, już nie witano się pozdrowieniem „Gruess Gott”. Za to było wiele świątyń różnych wyznań, głównie protestanckich. W kościele katolickim było pełno Polaków. Po mszy św. zaczępiłem grupkę, jak się okazało Ślązaków, ale byli strasznie oschli i wręcz niemili. Niemka, która była z nimi, omal mnie nie zaprosiła na kawę. Za to Ślązak skwitował mnie krótko, odpowiadając innemu Ślązakowi, kim jestem: „Ooo. Tak się przyczepił...” To, co mnie zdziwiło w Verden, to przedszkola przy kościołach. Przy katolickim kościele było katolickie przedszkole a przy protestanckim kościele – protestanckie. Niby nic takiego, ale w tak katolickim kraju, jak Polska nigdy w życiu nie widziałem przedszkola przy kościele. W Verden wyraźnie na tablicy było napisane, że to: Katolischer Kindergarten. Dolna Saksonia to Niemcy północne, które kojarzą mi się z protestantyzmem. W Verden mieszkali również cudzoziemcy - niechrześcijanie. Pewnie był również odsetek osób bezwyznaniowych. Pomimo tego było tam katolickie przedszkole. Poniżej link:


 

http://www.sankt-josef-verden.de/?page_id=194


 

To było pierwsze i na razie jedyne, które widziałem w moim życiu, przedszkole przy katolickim kościele. W Polsce też się takowe zdarzają, ale w żadnym mieście powiatowym w moim regionie – zachodniej Wielkopolsce, takiego nie widziałem. Miasto Verden ma około 26 tys. mieszkańców i jest odpowiednikiem miasta powiatowego.


 

I pomyśleć, że w oczach wielu Niemców, to co nas wyróżnia, to katolicyzm. Szczęść Boże, Panie i Panowie w wielkanocny poranek!

(1. publ. w II poł. marca 2013 r.)

KOMENTARZE

  • Dodam jeszcze : Badenia-Wirtembergia
    Mam znajomych Niemców zamieszkujących wieś w Schwarzwaldzie. Mogą być dla nas wzorem pobożności i przywiązania do tradycji. Ale mają posuchę jeśli chodzi o powołania. Parafię tamtejszą prowadzą polscy Paulini.
  • Nie wszystko co zewnętrznie świeci blichtrem
    świadczy o prawdziwej wierze. Wręcz przeciwnie. Im mniejsze ubóstwo zewnętrzne tym większe wewnętrzne. Ojciec chce mieć czcicieli w Duchu i Prawdzie. No dobrze, ktoś powie, a liturgia? A i owszem. A kogo jest najwięcej na mszach świętych? Pytam się kogo? Nie dajcie się wprowadzać w błąd tym co są oczarowani zewnętrznością zachodu. To tylko pozór, takie utylitarystyczne podejście do świata duchowego.
  • @autor
    Katolickie szkoły, czy przedszkola istnieją w prawie każdym niemieckim miecie, gdzie jest więcej szkół.
    Powód jest prozaiczny: szkoła jest dlatego nazwana katolicką, aby swoich dzieci nie zapisywali tam muzułmanie.
    Poziom nauczania jest lepszy niż w innych szkołach, a także dyscyplina.
    Znam kilka niemieckich rodzin, które wysyłały swoje dzieci do takiej szkoły właśnie z tych względów.
  • warto
    zachować umiar w tych zachwytach , generalnie jednak Niemcy są krajem głęboko zlaicyzowanym, a niektore formy ich pobożności ocierają się o śmiesznośc , no bo jak inaczej odebrać mszę , w ktorej rolę księdza gra kobieta przebrana za klauna????Wiem ,że to dość kuriozalny przypadek ,niemniej miał miejsce.
  • @Marek Lipski 16:16:19
    Nie wiem , jak jest w klinikach, ale moi znajomi z Dolnej Saksonii (Peine) posłali swoje dzieci do szkoły katolickiej, tłumacząc mi to właśnie w taki sposób.
  • @autor
    nie wiem, co chodzi Panu z tymi ślązakami


    Są wytresowani do nielubienia Polaków przez pokolenia V niemieckiej kolumny w Polsce


    Nie wiem tylko po co pan o tym pisze - czyż nie lepiej byłoby przemilczeć ten fragment?

    Takie teksty utwierdzają podziały pomiędzy Polakami....


    Polecam:


    http://werwolfcompl.blogspot.com/



    P.S. a propo '"obiektywizmu", gdyby chciał go pan mi przypomnieć - w dupie mam obiektywizm

    Liczą się tylko polskie interesy i dobra pozytywna, a nawet chwalebna opinia o Polsce i Polakach

    pozdrawiam
  • @Maciej Piotr Synak 17:52:14
    Może ma Pan rację. Na obronę mogę powiedzieć, że jeden z moich najlepszych kolegów ze studiów, to mieszkaniec Raciborza - miasta w woj. opolskim. Bardzo mile go wspominam.

    Wspomnialem o zdarzeniu w Verden, gdyż bardzo mnie to wówczas mocno dotknęło.
  • @Maciej Ł. 22:04:11
    Na świecie jest 50 mln Polaków, a każdy inny.

    Jeden dobry, a drugi zły. Ale po co mówić i pisać o tych złych stronach?
    Lepiej pisać o dobrych, niech dobro się rozlewa między nami...
  • @Marek Lipski 18:14:47
    Jak sprawić, żeby 1,5 miliona obcokrajowców w Polsce zaczęło się mnie słuchać?

    Nie wspominając o agenturze, która jest tak głupia, że kpiny robi sobie w biały dzień z 40 milionów ludzi.
    Bo się udawało przez setki lat?


    Mam być nowym walesą?

    A może muchozol załatwiłby sprawę, hę?
  • @Maciej Piotr Synak 17:52:14
    słuszna uwaga w/s tych ślązaków tylko sam pan ją jeszcze wzbogaca dość złośliwą opinią o ich tresowaniu , to ,że istniały kiedyś pewne niesnaski ,nie znaczy by winić tylko jedną stronę , innymi słowy chcąc moze i dobrze pogłębia pan podziały , których już nie ma .

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930